Assessment & Development Center! – Jak przetrwać?

Assessment & Development Center! - Jak przetrwać? - HPS

Od ponad 10 lat pracuję jako asesor podczas sesji Assessment&Development Center. Czasem zastanawiam się jak sama zachowałabym się, gdybym siedziała po drugiej stronie podkładki do notowania. Czego bym się obawiała? Jakim przekonaniom ograniczającym musiałabym stawić czoła? Jak się przygotować, a co warto sobie odpuścić?

REKOMENDUJĘODRADZAM
  • Zadbaj, żeby czynniki zewnętrzne, na które masz wpływ nie obniżały poziomu Twojego funkcjonowania. Mam tu na myśli np.: brak snu, albo brak okularów;). Na szczęście to nie egzamin – nie musisz stać wobec dylematu: wyspać się, czy jeszcze coś powtórzyć? Wyspać się. Jeśli słabiej słyszysz – poproś osobę prowadzącą, aby głośniej udzielała instrukcji – tego dnia to Ty jesteś ważny, chodzi o rzetelną ocenę. Zapewniam Cię, że dla nas to nie problem mówić głośniej.

 

  • Druga ważna kwestia – to nastawienie wobec badania. Nikt nie lubi być oceniany, co nie zmienia faktu, że nieustannie jesteśmy poddawani procesowi oceny. Na ogół wg wybiórczych, krzywdzących i subiektywnych kryteriów oceny. Wystarczy poszukać opinii o lekarzach? Próbowałeś? – mój endokrynolog ma 3/10. Assessment & Development Center to metoda, która swoje początki bierze z wojska. Tylko skuteczność zapewniła jej przetrwanie w biznesie. Dziś parametryzuje się wszystko, naturalne jest więc, że pracodawca chce mieć wiedzę o zasobie, który jest w organizacji najcenniejszy, o ludziach. I chce to mieć w postaci konkretnych liczb. Chce też wiedzieć jak tymi liczbami zarządzać.  Potraktuj tę sesję jako szansę na zrobienie stop-klatki, zobaczenie jak widzą Cię inni w sytuacjach zawodowych. Ludzie, którzy będą dokonywać oceny zajmują się tym na co dzień, mają wieloletnie doświadczenie, są życzliwi, podczas informacji zwrotnych chętnie podpowiedzą Ci jak rozwijać kompetencje. Jak dla mnie – to już powód, żeby podejść do badania z pozytywnym nastawieniem, ale jest też i drugi powód – perspektywa pracodawcy, do której analizy też Cię zachęcam. Jeśli pracodawca kieruje pracownika na taką sesję, to znaczy, że w tym dniu płaci mu pensję + dodatkowo zainwestował pieniądze w ocenę jego kompetencji (a na koniec będzie jeszcze sesja rozwojowa). I tego dnia zadaniem pracownika jest zaangażowanie się w realizację zadań AC/DC. Pomyśl o tym w ten sposób: Jak czułbyś się na jego miejscu wiedząc, że Twój pracownik, w którego inwestujesz w tej sytuacji nie angażuje się, czyli nie realizuje swoich zadań i nie docenia szans, które mu stwarzasz?

 

  • Na koniec rekomenduję też zachować do wszystkiego zdrowy dystans – bo tak naprawdę to chodzi o to, żeby zobaczyć w jakim miejscu kariery jesteśmy, porozmawiać z kimś, kto się zna, podpowie co zrobić, żeby łatwiej, efektywniej się pracowało. A jeśli dojdzie kiedyś do kolejnej oceny to, żeby te wyniki były wyższe i żebyśmy z satysfakcją mogli sobie pogratulować.
  • Na pewno nie warto pytać o treść zadań osób, które uczestniczyły już w takim badaniu. Dlaczego? Bo te zadania nie mierzą wiedzy, nie ma jednego poprawnego scenariusza zachowań. Mało tego, często zadania takie mają wiele wersji, a każda z nich wiele możliwych rozwiązań. Dodatkowo – zdarza się, że zadania są po prostu zmieniane. Powiedziałam dlaczego nie warto, a teraz powiem dlaczego nie musisz – bo jesteś dobrze przygotowany. Sesja bada zachowania, czyli to, co jest wynikiem naszej wiedzy, umiejętności, motywacji, doświadczeń, które zdobywaliśmy w ciągu całego życia. Wszystkie trudne sytuacje, z którymi sobie poradziłeś do tej pory zaowocują na tym spotkaniu. Odrobina zdenerwowania jest naturalna – ale jedyne co musisz sobie przypomnieć przed sesją, to, że jesteś do niej naprawdę dobrze przygotowany.

 

  • Zdarza się, że podczas sesji uczestnicy spotykają się przed sesją już dzień wcześniej. Wspólne spotkanie na dzień przed sesją traktując jako okazję do wspomnień, czasem do rana. To nie jest dobry pomysł. Następny dzień na pewno będzie wyczerpujący. Nawet mistrzowie olimpijscy muszą trzymać ścisłą dyscyplinę, aby móc w pełni zaprezentować swoją formę.

Autor: Monika Kawecka